Witruwiańska eurythmia w przydomowych ogródkach

Ezoterycy twierdzą, że to co symetryczne na świecie przynależy boskiej myśli, którą wypełniony jest człowiek, zaś to, co asymetryczne - ziemskiej przyrodzie. A więc to co symetryczne (ale i rytmiczne, eurytmiczne) oznacza enklawę myśli w bezkresie natury. Ludzkie miejsce na Ziemi. Jeśli zaś człowiek ma jakieś miejsce na ziemi, to jest nim przede wszystkim jego przestrzeń egzystencjalna -  dom i ogród. Zaś to miejsce na ziemi wzięło się z potrzeby jego posiadania, właściwej każdemu człowiekowi i każdej rodzinie. W końcu kiedy zakładamy rodzinę, zawsze myśli nasze podążają za potrzebą miejsca - mieszkania, domu, siedliska.

Analizy współczesnych ogrodów rodzinnych w ich warstwie funkcjonalnej, formalnej i znaczeniowej, pokazują, że kształtowane przez użytkowników formy, towarzyszące funkcji reprezentacyjnej, użytkowej czy wypoczynkowej wiążą  się z realizacją  potrzeb egzystencjalnych rodziny. Nagromadzenie się symetrycznych i rytmicznych form bogatych w znaczenia symboliczne w przestrzeniach przenikania się różnych funkcji i znaczeń świadczy o tym, że realizacja funkcji fatycznych odgrywa w przestrzeni ogrodu rodzinnego podstawową  rolę i owocuje zaznaczeniem w przestrzeni ogrodowej symboliki izolacji i otwarcia. Architektoniczny system symboli pozwala człowiekowi odczuwać otoczenie i w ten sposób pomaga mu znaleźć egzystencjalne oparcie.

Strażnicy i łuki różane (pary  krzewów różanych, lub innych drzewek i krzewów kwitnących lub zimozielonych, umieszczane przy wejściach do domów i do ogrodów), jak łuki triumfalne  prowadzą  nas do miejsc coraz bardziej bezpiecznych i coraz bardziej zamkniętych. Z ulicy, poprzez przedogródek na ganek, a z ganku do domu. Oznaczają progi - granice. Wejście do budynku, jest w swojej oprawie podobne do wejścia na posesję. Tu również spotykamy pary krzewów lub drzew. Para krzewów często prezentuje się dwojako: albo w postaci symetrycznie posadzonych dwóch egzemplarzy tego samego gatunku, albo dwóch różnych roślin, odmiennych gatunkowo i formalnie (np. zimozielony i niezimozielony, krzew czysto ozdobny i drzewo owocowe, krzew o pokroju strzelistym i rozłożystym itp.) dzieje się tak dużo częściej, niż w przypadku wejścia na posesję, gdzie pary roślin są zwykle tego samego gatunku i pokroju.

Przeprowadzone w Polsce badania dotyczące oceny krajobrazu wśród polskich chłopów stwierdziły, że za ładną uznawali oni jedynie kompozycję symetryczną. Jest to rzekomo związane ze zjawiskiem dyfuzjonizmu kulturowego -  rozchodzenia się upodobań estetycznych szlachty poza tę warstwę. Wzorce estetyczne wykształcone w elitarnych warstwach społeczeństwa, w obrębie wysokiego stylu, schodzą coraz niżej tworząc niski styl. Osiowość i symetria dworów szlacheckich wzięła się zaś z ducha klasycznej eurythmi. Kompozycja eurytmiczna (symetryczna i rytmiczna) na gruncie teorii architektury i sztuki była synonimem piękna, użyteczności i swojskości(!) i przeciwstawiano ją nieregularności, brzydocie i nieużyteczności (rozumianej też jako dzikość). Zasada ta obowiązywała do XVIII wieku, do momentu pojawienia się nowych paradygmatów estetycznych (malowniczości, opartej na poklasycznej nieregularności i swobodzie).  

Czym tak właściwie jest ogród? Sądzę, że jest on wynikiem zmagań człowieka z lękiem wobec wszechogarniającego go krajobrazu. Zmagań również z własnym, wewnętrznym krajobrazem ducha, własnym ja. Jest obwieszczonym światu za pomocą form wynikiem żmudnego procesu określania kontraktu z otoczeniem, z nie-ja. Tworząc ogród przede wszystkim głęboko przeżywamy przestrzeń, w której żyjemy, a następnie wkładamy w nią to przeżycie z powrotem. Ogród mówi przede wszystkim o tym , kim są ogrodnicy, jest piękny, jeśli piękne są ich serca.

Beata J. Gawryszewska